Morro Jable: Brama do imperium Gustava Wintera
Urocza wioska rybacka, która ukrywa prawdę o niemieckiej kolonii na hiszpańskiej ziemi
Wyobraź sobie spokojne miasteczko rybackie z uroczymi wąskimi uliczkami, kolorowymi łódkami w porcie i restauracjami serwującymi świeże ryby. Wyobraź sobie miejsce, gdzie czas płynie wolniej, gdzie jedynym dźwiękiem jest szum fal rozbijających się o brzeg zatoki. Teraz wyobraź sobie, że to samo miasteczko było centrum operacji niemieckiego inżyniera, który kontrolował największy półwysep Wysp Kanaryjskich jak własne królestwo.
Witaj w Morro Jable – miejscu, gdzie historia i legenda spotykają się nad turkusowymi wodami Atlantyku.
„Góra piasku” nad oceanem tajemnic
Nazwa „Morro del Jable” ma swoje korzenie w XV wieku, gdy francusko-normańscy zdobywcy po przybyciu na południe Fuerteventury zobaczyli górę piasku, nazywając ten obszar „Morro du Sable”. Przez wieki nazwa ta pozostała na wyspie jako adaptacja francuskiego słowa „sable” (piasek) wraz z „morro”, czyli skalistym wzniesieniem.
Ale prawdziwa historia Morro Jable nie rozpoczęła się naprawdę aż do początku XX wieku, gdy pierwsi osadnicy osiedlili się tutaj. Ich główną działalnością było rybołówstwo, hodowla bydła oraz wydobycie i wypalanie wapna, później dodano również wydobycie soli.
Pierwszym mieszkańcem był Cirilo López Umpiérrez, który w 1899 roku zbudował pierwszą chatkę u ujścia doliny Siervo, tuż przy plaży. Cirilo przybył do Morro Jable uciekając przed wojną w Kubie i postanowił zbudować dom-szałas. Stopniowo dołączały do niego kolejne rodziny z Cofete, północy Fuerteventury i Lanzarote.
Punkt strategiczny niemieckiego imperium
W 1948 roku do Morro Jable przybył mężczyzna, który na zawsze zmienił oblicze tego spokojnego miasteczka rybackiego – Gustav Winter. Niemiecki inżynier osiedlił się tutaj po ogrodzeniu półwysep Jandía i wprowadzeniu nakazu pilnowania go przez uzbrojonych strażników.
Winter nie przybył tu jako turysta. Miał wizję przemysłową, która miała przekształcić cały półwysep w niemiecki ośrodek produkcyjny.
Dlaczego właśnie Morro Jable?
Półwysep Jandía oferował pewne korzyści, między innymi:
- Bliskość bogatego banku rybackiego Wysp Kanaryjskich-Sahary, najważniejszego dla jego projektu produkcji mączki rybnej i konserw z tuńczyka i sardynek
- Korzystne warunki naturalnego portu Morro Jable, chroniącego przed północnym wiatrem
- Możliwość budowy doku w przystępnej cenie do załadunku i rozładunku statków, unikając długich podróży w tym celu
Imperium soli i ryb
W latach 30. XX wieku w okolicy El Matorral zbudowano soliny, które działały do 1950 roku, kiedy Gustav Winter nabył tę nieruchomość. Soliny El Matorral produkowały sól przez cały rok, osiągając trzysta ton rocznie, które eksportowano na Teneryfę i Gran Canarię przez Port La Cebada.
Pomysł Wintera był ambitny: założyć w okolicy fabrykę konserwową i mączki rybnej. Aby zmaterializować ten projekt, miał małą flotę jedenastu łodzi rybackich, które kupił we Francji. Do dziś można zobaczyć jedną ze struktur, która służyła do pompowania wody morskiej w głąb lądu.
Pierwsza stolica turystyki
Tajemnicza ekspedycja 1938 roku
Latem 1938 roku Gustav Winter przebywał na Wyspach Kanaryjskich w tym samym czasie co pewna ekspedycja rybacka. Przybyli różni niemieccy eksperci, tacy jak biolog morski, ekspert od przemysłu konserwowego, inżynier do badania przyszłego nabrzeża, agronom i urzędnicy oraz przedstawiciele rządu Rzeszy.
Ekspedycja miała na celu przeprowadzenie badań łowisk, wyznaczenie najodpowiedniejszego miejsca do budowy doku do rozładunku statków (w obszarze Morro Jable, Sotavento) oraz zbadanie potencjału rolniczego i mineralnego.
Wspomniana ekspedycja była podejrzewana o ukryte motywy. Czy była to tylko misja gospodarcza, czy może coś więcej?
Gustav Winter był nie tylko przemysłowcem – był także prekursorem turystyki na Fuerteventurze. W 1966 roku otworzył pierwszy hotel w Morro Jable, stając się siłą napędową przybycia turystyki w regionie.
Pierwszymi prominentnymi turystami byli były kanclerz Niemiec Willy Brandt z rodziną oraz minister spraw zagranicznych Walter Scheel z żoną zimą 1972/73. Członkowie rządu musieli utrzymywać kontakt z Bonn przez radio, ponieważ Morro Jable nie było jeszcze wtedy połączone z siecią telefoniczną.
Na pamiątkę Willy Brandta w 2017 roku na nabrzeżu w kierunku Jandía odsłonięto pomnik z brązu, przedstawiający niemieckiego kanclerza siedzącego na plaży.
Dzielnica trzech światów
Morro Jable można obecnie podzielić na trzy dobrze rozróżnialne obszary:
- Port morski – gdzie przybywają promy z Gran Canarii
- Historyczne centrum miasta – rozgrywające się w biegu wąwozu Siervo
- Plaża Matorral i wszystko, co za nią – gdzie jest największa koncentracja hoteli
Historyczne centrum Morro Jable charakteryzuje się wąskimi i stromymi uliczkami. Spacerując po nich zobaczysz rzeźby z brązu, które oddają hołd ukochanym lokalnym postaciom, takim jak Cirilo López, Willy Brandt, Juan Placeres i Andrés Hierro „El Rubio”.
Brama do niemieckich tajemnic
Dziś Morro Jable to spokojny kurort turystyczny, ale dla tych, którzy znają historię, jest czymś więcej. To punkt wyjścia do wszystkich miejsc związanych z Gustavem Winterem – do Villa Winter, do Cofete, do solni, do miejsc, gdzie niemiecki inżynier budował swoje imperium.
Z portu Morro Jable wyjeżdża autobus do Cofete – tej samej trasy, którą podobno Winter kazał wybudować więźniom politycznym. Z centrum miasta widać góry Jandía, gdzie Winter próbował ponownie zalesić szczyty. Na plaży El Matorral stoi latarnia morska, tam gdzie kiedyś działały soliny należące do Wintera.
Każdy krok w Morro Jable to krok przez historię niemieckiej kolonii na hiszpańskiej ziemi.
Stacja hodowli żółwi – symbol nadziei czy ukryty projekt?
W porcie Morro Jable znajduje się stacja hodowli żółwi, organizowana przez Uniwersytet Las Palmas w Gran Canarii. Cel jest szlachetny: ponowne wprowadzenie żółwia szylkretowego, nazywanego także Caretta caretta, na Fuerteventurę.
W tym celu jaja żółwia są zakopywane na plaży Cofete. Po wykluciu małe żółwie są hodowane, aż nie będą już celem dla naturalnych drapieżników i będą mogły być bezpiecznie wypuszczone w Cofete.
Dziedzictwo, które wciąż żyje
Morro Jable zachowało pewną esencję swoich skromnych początków jako wioski rybackiej, z portem, gdzie nadal można zobaczyć lokalne łodzie rybackie. Ale pod tą spokojną fasadą kryje się historia niemieckich planów, przemysłowych projektów i tajemniczych ekspedycji.
Gustav Winter stworzył tu coś więcej niż biznes – stworzył bazę operacyjną dla swojego półwyspowego imperium. Z Morro Jable kontrolował całą Jandię, stamtąd wysyłał materiały do budowy Villa Winter, tu mieszkał podczas realizacji swoich projektów.
Następnym razem, gdy będziesz spacerować po uroczych uliczkach Morro Jable, pamiętaj: idziesz śladami Gustava Wintera, niemieckiego inżyniera, który z tego spokojnego portu zarządzał jednym z najbardziej tajemniczych projektów w historii Europy.

